Źródło: Centrum Nauki Kopernik

W Centrum Nauki Kopernik trwa preparacja ogromnego bloku skały ze szczątkami mastodonzaura z Miedar, jednego z największych płazów w historii Ziemi. Odsłanianiem kości zajmują się wolontariusze pracujący pod okiem paleontologów

Prof. Tomasz Sulej z Instytutu Paleobiologii Polskiej Akademii Nauk wyjaśnia, że na początku trzeba było zdjąć gipsową osłonę zabezpieczającą skałę w czasie transportu. Następnie zespół usunął warstwy osadu, które w obecnej konfiguracji leżały nad kośćmi, choć pierwotnie znajdowały się pod nimi. Cały blok został bowiem na etapie zabezpieczania zagipsowany z wszystkich stron, a potem obrócony o sto osiemdziesiąt stopni. Teraz naukowcy i wolontariusze preparują go w tej odwróconej pozycji.

Na powierzchni bloku widać już pierwsze elementy szkieletu, m.in. imponujący międzyobojczyk, który według wstępnych szacunków może mieć około metra długości. W osadzie tkwią także kręgi i żebra należące do tego samego zwierzęcia, choć ich dokładny układ i liczba będą znane dopiero po pełnym odsłonięciu.

– To wyjątkowe, że w jednej warstwie mamy elementy jednego, ogromnego osobnika – podkreśla w rozmowie z Academią prof. Sulej. Do tej pory mastodonzaur był znany głównie z pojedynczych kości, na podstawie których zrekonstruowano cały szkielet dosyć młodego osobnika. Na podstawie wielkich zębów z Niemiec, szacowano długość ciała największych osobników na około sześć metrów.

Laboratorium za szybą

W Koperniku prace toczą się na specjalnie przygotowanym stanowisku w strefie wystawowej. – Można powiedzieć, że cały czas jesteśmy pod obserwacją – mówi nam dr Wojciech Pawlak z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, koordynator projektu. 

Zwiedzający zatrzymują się przed szybą, dopytują, co właściwie widzą i nie zawsze chcą uwierzyć, że mają przed sobą prawdziwe kości. Naukowcy wykorzystują te spontaniczne spotkania, aby opowiadać o stanowisku w Miedarach i o pracy paleontologa. Równolegle trwa część projektu, w której biorą udział wolontariusze. – Mamy zapisanych około tysiąca osób do tego przedsięwzięcia – podkreśla dr Pawlak, dodając, że ta liczba cały czas rośnie.

Każdego dnia do pracowni wchodzą trzy grupy po maksymalnie pięć osób, które spędzają przy bloku około dwóch i pół godziny. Najpierw przechodzą krótkie szkolenie BHP, następnie jest wprowadzenie merytoryczne, a dopiero potem zaczyna się preparacja. Uczestnicy uczą się posługiwania igłą pneumatyczną, podstawowym narzędziem używanym na stanowisku. Każda grupa pracuje pod okiem opiekuna, który pilnuje bezpieczeństwa i jakości wykonywanych czynności.

Zespół zadbał o to, aby wolontariusze na pierwszym etapie odsłaniali głównie skałę i dopiero później docierali do kości, a precyzyjne oczyszczanie najbardziej delikatnych fragmentów pozostawało w rękach doświadczonych preparatorów.

Oczyszczanie szkieletu. Źródło: Centrum Nauki Kopernik

Mastodonzaur gigant z Miedar

Mastodonzaur to kolos, który był postrachem swojego świata. – Wyróżniały go rozmiar, wielkie oczodoły na środku czaszki oraz to, że miał tak wielkie kły, że przechodziły mu one przez czaszkę – opisuje prof. Sulej. Na krawędzi szczęk rosły setki zębów służących do chwytania ofiary, a w podniebieniu i żuchwie osadzone były potężne zęby przypominające kły. Zwierzę regularnie je traciło w trakcie polowania, ale w ich miejsce wyrastały nowe zęby. 

Źródło: Centrum Nauki Kopernik

Drapieżnik mógł pełnić w swoim środowisku rolę zbliżoną do dzisiejszego krokodyla nilowego. – Na pewno polował na ryby, ale trwa dyskusja, na ile był on zupełnie wodnym zwierzęciem, a na ile mógł polować tak jak dzisiejsze krokodyle, czatując przy brzegu na przychodzące do wodopoju wielkie kręgowce – mówi nam prof. Sulej. 

Mastodonzaura porównuje się czasem z prionozuchem z Brazylii, znanym tylko z fragmentu czaszki, na podstawie którego szacuje się długość ciała nawet na dziewięć metrów. Na półkuli północnej nie odkryto jednak większego płaza niż mastodonzaur, a kości z Miedar należą do największego znanego osobnika tego gatunku.

Wolontariusze uczą się paleontologii

Zainteresowanie udziałem w projekcie zaskoczyło organizatorów. Nabór ogłoszono głównie na platformach społecznościowych, a informacja pojawiła się tylko w kilku mediach. Mimo to lista chętnych zapełniła się w ciągu kilku dni. – Spodziewałem się, że będziemy mieć głównie ludzi młodych i emerytów. Okazało się, że przychodzą ludzie w zasadzie w każdym wieku – mówi dr Pawlak. Wśród uczestników są studenci biologii i geologii, ale także lekarze, architekci czy doradcy podatkowi. 

Dzięki dużym rozmiarom kości mastodonzaura praca na stanowisku jest stosunkowo bezpieczna dla początkujących. Wolontariusze mogą uczyć się techniki preparacji na fragmentach, które nie są bardzo kruche ani drobne. Delikatniejsze zadania pozostają w gestii doktorantów i magistrantów czuwających nad stanowiskiem, ale plan zakłada, że osoby przychodzące wielokrotnie stopniowo będą dopuszczane także do pracy bliżej samej kości.

Dr hab. Sulej podkreśla, że udział wolontariuszy jest ważny nie tylko dlatego, że przyspiesza prace nad jednym z najciekawszych znalezisk w Miedarach. To także sposób na przygotowanie przyszłych specjalistów. Studenci, którzy w przyszłości będą zlecać preparację wyspecjalizowanym pracowniom, powinni rozumieć, jak wygląda ten proces i jakie niesie ryzyko dla materiału naukowego.

W pracowni prowadzone jest równolegle badanie socjologiczne dotyczące kontaktu z nauką. Ankiety wypełniają zarówno wolontariusze, jak i osoby, które w weekendy wchodzą do pracowni z wystawy, aby przejść skróconą wersję całego procesu. Celem jest sprawdzenie, jaki wpływ bezpośredni kontakt z naukowcami i żywą skamieniałością ma na postrzeganie nauki i zaufanie do badaczy. Według szacunków zespołu przez pracownię przewija się łącznie około 80 osób tygodniowo.

undefined
Szkielet Mastodonsaurus giganteus w państwowym muzeum historii naturalnej w Stuttgarcie. Wikimedia Commons

Przedsmak Muzeum Historii Naturalnej

Plan zakłada, że preparacja obecnego bloku potrwa co najmniej do marca, choć badacze spodziewają się, że prace mogą się przedłużyć. Samo usuwanie skały idzie stosunkowo szybko, ale najwięcej czasu pochłonie precyzyjne oczyszczanie i dokumentowanie poszczególnych kości. Po zakończeniu tego etapu szkielet mastodonzaura ma zostać pokazany na wystawie w Centrum Nauki Kopernik. Już wkrótce w jednej z gablot pojawią się także wypożyczone z Instytutu Paleobiologii PAN kości mastodonzaura z Miedar, w tym wcześniej wypreparowane żebro tego samego osobnika oraz szczątki innych dużych płazów tego gatunku

Zarówno dla CNK, jak i dla Instytutu Paleobiologii PAN to w założeniach nie jest jednorazowe przedsięwzięcie. W magazynach instytutu czekają kolejne duże bloki skalne z wyjątkowymi skamieniałościami. – Chcielibyśmy tam wypreparować kolejne szkielety, takie wyjątkowe skamieniałości ze stanowiska w Miedarach, takie jak szkielet notozaura czy plagiozaura – zapowiada dr Pawlak. Notozaur był drapieżnym gadem morskim, a plagiozaur dużym płazem o spłaszczonym ciele i bardzo dużych oczach, które badacze porównują żartobliwie do pizzy leżącej na dnie zbiornika wodnego.

Prof. Tomasz Sulej zwraca uwagę, że ogromne zainteresowanie projektem jest kolejnym argumentem za powstaniem Muzeum Historii Naturalnej w Polsce. Już dziś Instytut Paleobiologii PAN prowadzi ścisłą współpracę z mieszkańcami Miedar i Lisowic, którzy pomagają w poszukiwaniach skamieniałości i mają realny udział w odkryciach. Otwarta pracownia w Koperniku dopełnia tego obrazu, dając przedsmak tego, jak mogłoby działać nowoczesne muzeum, które łączy badania, zbiory i aktywny udział publiczności.

Przejdź do treści