Od Jana III Sobieskiego po Marię Janion. Ocean wszechrzeczy archiwów PAN

Archiwa często kojarzą się ze starymi dokumentami i zakurzonymi półkami, ale coraz częściej przechowuje się w nich także pliki cyfrowe. W podcaście O co chodzi z tą nauką Katarzyna Słojkowska z Archiwum PAN w Warszawie mówi, że to w pewnym sensie „ocean wszechrzeczy”, który opowiada nie tylko o wydarzeniach z przeszłości, lecz także o ludziach, instytucjach i badaniach, które prowadzili

Jednym z niezwykłych przykładów jest niewielkie tekturowe pudełko określane jako „spalenizna Przezdzieckich”. Zawiera fragmenty archiwaliów uratowanych w 1939 r. z Biblioteki Przezdzieckich w Warszawie. Materiały zebrał mediewista prof. Aleksander Gieysztor, późniejszy prezes Polskiej Akademii Nauk. Po bombardowaniu zbiory biblioteczne wyrzucano z pałacu na podwórze. Gieysztorowi udało się ocalić część z nich.

Takie znaleziska pozwalają odtworzyć dramatyczne losy zbiorów kultury w czasie wojny. „Opracowując materiały jakiejś osoby, poznajemy także tę osobę – jej życiorys i ważne momenty z życia” – mówi Katarzyna Słojkowska.

Archiwalia często prowadzą także do biografii wybitnych postaci. Jedną z nich jest prof. Adam Gruca, pionier polskiej ortopedii. Archiwistka przypomina, że przyszły lekarz urodził się w skrajnie trudnych warunkach, w chłopskiej chacie na pograniczu zaborów rosyjskiego i austriackiego. Mimo to został jednym z najwybitniejszych chirurgów w Polsce, a w swojej karierze operował nawet króla Wielkiej Brytanii Jerzego VI.

Jednym z niedawno przejętych zbiorów jest także spuścizna literaturoznawczyni prof. Marii Janion. Badaczka przez lata gromadziła ogromne zbiory wycinków prasowych i druków dotyczących różnych zagadnień kultury. Materiały te tworzą dziś obszerne teki tematyczne, które mogą stać się źródłem dla kolejnych badań.

Praca archiwisty może zaskakiwać. W zbiorach Archiwum PAN znajdują się m.in. listy Jana Bytnara „Rudego”, harcmistrza Szarych Szeregów i bohatera książki Kamienie na szaniec. Zachowały się w korespondencji z jego kolegą, Władysławem Słodkowskim. Jedna z kopert została zaadresowana w żartobliwy sposób: „Władecek Słodkowski, prezes szaletów miejskich w Grójcu”.

Do najnowszych odkryć należy także autograf króla Jana III Sobieskiego z 1680 r. Podpis „Johannes Rex” zachował się na jednym z dokumentów rodzinnych.Najnowszego odcinka podcastu O co chodzi z tą nauką, realizowanego przez radiową Czwórkę i Polską Akademię Nauk, można posłuchać TUTAJ.

Przejdź do treści