Wersja beta aplikacji

Gdy podczas warsztatów dzieci mają wyobrazić sobie, że muszą w ciągu kilku minut opuścić dom, odpowiedzi są zaskakująco podobne. Do wyobrażonej walizki pakują pluszaki, ukochane zwierzęta, zdjęcia bliskich albo ulubione zabawki. Rzadko mówią o dokumentach czy pieniądzach. Myślą o tym, co najtrudniej byłoby zostawić

To jedno z ćwiczeń wykorzystywanych w projekcie „W ciągłym ruchu, rzecz o globalnej migracji”, realizowanym przez Instytut Slawistyki PAN. Jego autorki, dr hab. Agnieszka Ayşen Kaim i dr Kinga Capik, postanowiły opowiadać o migracji inaczej niż zwykle. Zanim pojawią się uchodźcy, emigranci i granice państw, uczestnicy rozmawiają o nasionach, zwierzętach i kontynentach. – Pokazujemy, że zjawisko migracji istnieje w świecie globalnie wszędzie. Tak jak materia ożywiona i nieożywiona migruje, tak samo migrują ludzie – mówi Agnieszka Ayşen Kaim.

W polskiej debacie publicznej słowo „migracja” niemal automatycznie wywołuje skojarzenia z polityką. Na tych zajęciach punkt wyjścia jest inny. Kinga Capik zaczyna od procesów zachodzących w przyrodzie i historii Ziemi. – To jest naturalny proces, który trwa od powstania naszej planety. Proces migracji cały czas towarzyszy Ziemi – mówi badaczka.

Podczas zajęć rozmowy dotyczą zwierząt, roślin i bakterii. Dopiero po chwili dzieci same dochodzą do wniosku, że migruje również człowiek. Rozmowa szybko schodzi na własne doświadczenia. Uczniowie opowiadają o krewnych mieszkających za granicą, o przeprowadzkach i kolegach, którzy przyjechali do Polski z innych krajów.

– W drugiej klasie szkoły podstawowej dzieci same mówiły, że jednym z powodów migracji jest wojna. Mają świadomość, że ich koledzy i koleżanki z Ukrainy znaleźli się tutaj właśnie z tego powodu – mówi Capik.

Walizka uchodźcy

Jednym z największych zaskoczeń projektu okazało się to, jak uczniowie reagują na kontakt z przyrodą. Capik przywołuje sytuację z warsztatów, podczas których dzieci oglądały minerały, skały i nasiona. – Była bitwa o lupę. Chłopcy niemal się o nią pobili – wspomina.

Za tym zabawnym epizodem kryje się jednak poważniejsza obserwacja. – Dzieci po prostu mają za dużo tych medialnych rzeczy wokół siebie. Są bardzo spragnione przyrody, spaceru, dotykania prawdziwych rzeczy” – mówi badaczka.

Jeśli część przyrodnicza oswaja samą ideę ruchu i przemieszczania się, część prowadzona przez dr hab. Agnieszkę Ayşen Kaim skupia się na doświadczeniu człowieka. Jednym z najważniejszych ćwiczeń są opowieści budowane wokół przedmiotów. Uczniowie dostają rzeczy należące do fikcyjnych migrantów i próbują odtworzyć ich historię. Zastanawiają się, do kogo należały, skąd dana osoba przyjechała i dlaczego musiała opuścić dom. – Bardzo łatwo rozumieją sytuację osób, które muszą nagle opuścić swoje miejsce i przemieszczać się w nieznane – mówi badaczka.

Szczególnie wyraźnie widać to w klasach wielokulturowych, gdzie uczą się dzieci z Ukrainy, Białorusi, Czech czy Wietnamu. Podczas jednego z ćwiczeń uczniowie z Ukrainy odnaleźli wśród przedmiotów tomik poezji Tarasa Szewczenki. Poproszeni o przeczytanie fragmentu, zaczęli recytować w swoim języku.

Pozostali uczniowie słyszą wtedy nie tylko obcy język, ale także historię swoich kolegów i koleżanek. Dla części z nich to pierwszy moment, kiedy doświadczenie migracji przestaje być abstrakcyjnym tematem z wiadomości.

Mickiewicz też był migrantem

Ayşen Kaim od lat zajmuje się historią polskich emigrantów i bada losy Polaków w Imperium Osmańskim. Ten wątek również trafia do warsztatów. – Adam Mickiewicz był migrantem. Paderewski był emigrantem. Kiedy wchodzimy do szkół, okazuje się, że połowa patronów tych szkół również miała doświadczenia migracyjne – mówi badaczka.

To jeden ze sposobów pokazania, że migracja nie jest wyłącznie współczesnym zjawiskiem ani doświadczeniem ograniczonym do ludzi przybywających dziś do Polski. Jest częścią historii także tych postaci, które uczniowie znają z podręczników.

Projekt obejmuje również wykłady performatywne łączące opowieść, muzykę i elementy teatru. Jedna z nich poświęcona jest Reginie Salomei Pilsztynowej, podróżniczce i lekarce związanej z Imperium Osmańskim z XVIII wieku. Powstają także podcasty poświęcone współczesnym doświadczeniom migrantów mieszkających w Polsce. Największym zaskoczeniem dla Agnieszki Ayşen Kaim okazało się jednak to, że dzieci bardzo dobrze rozumieją kondycję migranta – mówi badaczka i opowiadaczka.

W świecie, w którym rozmowy o migracji często zaczynają się od politycznych sporów, uczestnicy tych warsztatów zaczynają od nasionka, kamienia albo pluszaka. I być może właśnie dlatego łatwiej jest im postawić się w sytuacji drugiego człowieka.

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści