Czytasz artykuł w trybie offline
Prof. Hansen i słowa, które zmieniają ludzi
Akcent, nazwisko, nazwa zawodu – czasem wystarczy jedno słowo, by uruchomić cały zestaw skojarzeń. Prof. Karolina Hansen z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Młodych Uczonych PAN bada, jak język wpływa na nasze postrzeganie innych ludzi. Jej prace pokazują, że słowa nie tylko opisują rzeczywistość. Mogą zmieniać sposób, w jaki oceniamy innych, podejmujemy decyzje i budujemy wspólnoty.

Ludzie PAN to cotygodniowy cykl poświęcony wybitnym naukowcom Polskiej Akademii Nauk – ich badaniom, odkryciom i drodze zawodowej.
Większości z nas język uważa przede wszystkim za narzędzie komunikacji. Jedna z najbardziej wpływowych koncepcji w psychologii – hipoteza Sapira–Whorfa – zakłada jednak, że język nie tylko pozwala opisywać świat, ale także wpływa na sposób jego postrzegania.
To właśnie od tej idei rozpoczęła się naukowa droga Karoliny Hansen. Dziś jest profesorką w Katedrze Psychologii Miejsca i Zmiany Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego oraz członkinią Akademii Młodych Uczonych PAN. Zajmuje się społeczną psychologią języka – bada, jak sposób mówienia wpływa na relacje między ludźmi, ocenę innych osób i podejmowane decyzje. Interesuje ją między innymi to, jak odbieramy osoby mówiące z obcym akcentem, jak działają feminatywy, jak język wpływa na postrzeganie migrantów oraz jakie znaczenie mają słowa używane wobec różnych grup społecznych. – Rzeczywistość wpływa na język, ale język wpływa także na rzeczywistość. Ta relacja działa w obie strony – mówi.
Akcent to nie tylko sposób mówienia
Jednym z głównych tematów badań prof. Hansen są migracje. Interesuje ją jednak nie tyle sama znajomość języka przez migrantów, ile reakcje osób, które ich słuchają. – Nauczenie się języka bardzo pomaga w integracji, ale mnie bardziej interesuje kolejny krok: jak dobrze ktoś mówi, czy mówi z obcym akcentem i jakie oczekiwania wobec tej osoby mają ludzie, którzy jej słuchają – wyjaśnia.
Psychologia społeczna pokazuje, że pierwsze oceny drugiego człowieka powstają często, zanim zdążymy świadomie zastanowić się, kim jest nasz rozmówca. Akcent jest jedną z pierwszych wskazówek, na podstawie których próbujemy określić, do jakiej grupy należy druga osoba. – Jeśli ktoś ma jasną karnację i nazywa się Kowalski, a mówi z wyraźnym obcym akcentem, początkowo jesteśmy zdezorientowani. Dopiero później zaczynamy dopisywać sobie wyjaśnienia. Jeśli natomiast od początku zakładamy, że ktoś jest migrantem, dokładnie ten sam akcent interpretujemy zupełnie inaczej – wyjaśnia.
Badania prowadzone przez prof. Hansen pokazują, że reakcje na akcent rzadko wynikają wyłącznie z jego brzmienia. Znacznie większą rolę odgrywają stereotypy związane z grupą, z którą dany sposób mówienia kojarzymy. – Jeśli puścimy ludziom nagrania w języku, którego nie znają, okazuje się, że obcy akcent sam w sobie nie wywołuje takich ocen. To my uczymy się społecznie, jakie skojarzenia przypisywać poszczególnym obcym akcentom, które kojarzymy z konkretnymi grupami – mówi badaczka.
Co zmienia jedno słowo
Podobny mechanizm działa również wtedy, gdy mówimy o zawodach. W ostatnich latach wiele emocji wywołują feminatywy, czyli żeńskie formy nazw stanowisk i profesji, takie jak „psycholożka”, „profesorka” czy „ministra”. Debata publiczna często koncentruje się na estetyce języka lub przyzwyczajeniach. Psychologia stawia jednak inne pytanie, czy sposób nazwania zawodu wpływa na to, kogo wyobrażamy sobie w tej roli. – Wszystkie badania pokazują bardzo podobny wynik. Kiedy używa się feminatywów, częściej myślimy o kobietach i częściej uznajemy, że kobieta może wykonywać dany zawód – mówi prof. Hansen.
Znaczenie takich pozornie niewielkich zmian widać już u dzieci. – Dziewczynki chętniej zgłaszają się do różnych zadań, kiedy słyszą żeńskie formy nazw zawodów. Jeśli naprawdę zależy nam na równych szansach kobiet, powinniśmy ich używać – podkreśla. Jednocześnie zwraca uwagę, że publiczna debata nie zawsze odzwierciedla wyniki badań: – Wiele kobiet chciałoby, żeby używano wobec nich feminatywów, ale wydaje im się, że są w mniejszości. Tymczasem badania pokazują coś odwrotnego, wśród zwykłych ludzi w Polsce poparcie dla feminatywów jest wysokie, ale mało kto o tym mówi.
Podobnie jest z argumentem, że feminatywy utrudniają rozumienie tekstu. – Kiedy sprawdzamy to eksperymentalnie, okazuje się, że ludzie czytają i rozumieją takie teksty równie dobrze. Z perspektywy psychologii nie jest to więc przede wszystkim spór o gramatykę, lecz o przyzwyczajenia, tradycje i o to, kogo język czyni widocznym w życiu społecznym.
Zmiana miejsca zmienia sposób patrzenia
Kariera naukowa prof. Hansen prowadziła przez Jenę, Berno, Yale i Cornell. Podkreśla, że równie ważne jak renoma tych uczelni okazało się doświadczenie życia i pracy w różnych krajach. – Pobyt za granicą pozwala zobaczyć własne społeczeństwo z zupełnie innej perspektywy. Można obserwować, jak funkcjonują kraje, w których migracja od dawna jest codziennością, jak wygląda debata o języku czy o równości. Takich doświadczeń nie da się zdobyć wyłącznie z książek – mówi.
Wyjazdy pozwoliły jej także spojrzeć z dystansem na polską naukę. – Spodziewałam się przepaści. Oczywiście tam jest więcej pieniędzy, większe możliwości i większe ambicje. Ale jeśli chodzi o poziom rozmowy naukowej, różnica nie była aż tak duża, jak się spodziewałam. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że edukacja, którą dostałam na Uniwersytecie Warszawskim, była naprawdę na wysokim poziomie.
Ciekawość wciąż wygrywa z punktami
Od kilku lat prof. Hansen prowadzi zajęcia dla doktorantów i doktorantek poświęcone publikowaniu wyników badań. Na początku kursu prosi uczestników i uczestniczki, by napisali, dlaczego chcą publikować. Odpowiedzi niemal zawsze dzielą się na dwie grupy. Jedna dotyczy ciekawości, chęci dzielenia się wiedzą i uczestniczenia w naukowej dyskusji. Druga koncentruje się na punktach, ocenach, stypendiach i formalnych wymaganiach.
– Na szczęście ta pierwsza grupa odpowiedzi zawsze się pojawia. Ciekawość i chęć dzielenia się wiedzą nadal są bardzo silnymi motywacjami – mówi. Znacznie częściej zniechęca codzienność pracy naukowej. – To przede wszystkim biurokracja i kwestie administracyjne. Do tego dochodzą wynagrodzenia. Są osoby, które rezygnują z doktoratu, bo zwyczajnie nie stać ich na kilka lat życia ze stypendium.
Zdaniem prof. Hansen troska o rozwój nauki nie sprowadza się wyłącznie do finansowania kolejnych projektów. To również tworzenie warunków, w których młodzi badacze mogą skupić się na zadawaniu pytań i szukaniu odpowiedzi, zamiast na pokonywaniu administracyjnych przeszkód.
Uważność jako sposób patrzenia na świat
Poza działalnością naukową Karolina Hansen jest również założycielką ruchu Foodsharing w Polsce. Choć na pierwszy rzut oka ratowanie żywności niewiele ma wspólnego z psychologią języka, sama dostrzega między tymi obszarami wspólny fundament. – Może jest nim szacunek. Szacunek do innych ludzi, ale też do środowiska, do jedzenia i do przedmiotów. Staram się używać rzeczy tak długo, jak się da, kupować używane, naprawiać czy oddawać dalej to, czego nie potrzebuję.
Jej badania pokazują, że język nie jest jedynie narzędziem opisywania świata. To jeden z mechanizmów, dzięki którym uczymy się, kto jest „swój”, a kto „obcy”, komu ufamy i kogo dostrzegamy. Dlatego zmiana jednego słowa czy usłyszenie obcego akcentu może mieć znacznie większe znaczenie, niż na pierwszy rzut oka się wydaje. To od języka często zaczyna się sposób, w jaki patrzymy na drugiego człowieka.
Polecane:
-
Artykuł
„Język a tożsamość” – debata Przejdź do publikacji: „Język a tożsamość” - debata
-
Artykuł
AI pisze szybciej, taniej i bez przerw na kawę. Czy człowiek ma jeszcze coś do dodania? Przejdź do publikacji: AI pisze szybciej, taniej i bez przerw na kawę. Czy człowiek ma jeszcze coś do dodania?
-
Artykuł
„Nasi chłopcy” i ich niewygodna historia. Wywiad z prof. Kąkolewskim Przejdź do publikacji: „Nasi chłopcy” i ich niewygodna historia. Wywiad z prof. Kąkolewskim
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Awatary zmarłych i nowe obietnice nieśmiertelności
Awatary zmarłych i nowe obietnice nieśmiertelności Przejdź do publikacji: Awatary zmarłych i nowe obietnice nieśmiertelności
Przejdź do publikacji: Badaczki w terenie: ryzyko, odkrycia i codzienność nauki
Badaczki w terenie: ryzyko, odkrycia i codzienność nauki Przejdź do publikacji: Badaczki w terenie: ryzyko, odkrycia i codzienność nauki
Przejdź do publikacji: Ciche święta. Dlaczego samotność nie kończy się z pierwszą gwiazdką