Czytasz artykuł w trybie offline
Sak Tahn Waax. Pierwszy znany astronom Majów
Świątynia Kukulkana w Chichén Itzá, jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych cywilizacji Majów w Meksyku. Fot. Naniel333 / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.
Na ścianie niewielkiej pracowni w Xultun archeolodzy znaleźli nie tylko skomplikowane obliczenia astronomiczne, ale także podpis ich autora. Sak Tahn Waax jest pierwszym znanym z imienia matematykiem i astronomem Majów
Przez ponad sto lat badań archeolodzy odczytali tysiące majańskich inskrypcji. Poznali imiona władców, dowódców, artystów i skrybów. Matematycy i astronomowie pozostawali jednak anonimowi. Ich obliczenia przetrwały, ale nazwiska zniknęły.
Zmieniło się to w ruinach miasta Xultun w północno-wschodniej Gwatemali. Na ścianie niewielkiego pomieszczenia badacze odczytali dwa glify: „Tak mówi Sak Tahn Waax”. Poprzedza je zapis skomplikowanej formuły łączącej cykle Wenus i Marsa z kilkoma majańskimi kalendarzami. Autorzy badań nie mają wątpliwości, że podpis odnosi się właśnie do tych obliczeń. To pierwszy znany przypadek, gdy uczony Majów podpisał własną pracę.
Imię można przetłumaczyć jako „Białopierśny Lis”. O samym człowieku nie wiadomo niemal nic. Nie znamy jego pochodzenia ani funkcji, jaką pełnił na dworze. Wiadomo jedynie, że żył w VIII wieku i zajmował się obliczeniami oraz obserwacją nieba. To wystarczyło, by przeszedł do historii jako pierwszy znany z imienia matematyk i astronom Majów.
Nie świątynia, lecz pracownia
Podpis znaleziono w wyjątkowym miejscu. Nie była to świątynia ani pałac, lecz niewielka pracownia, w której uczeni przygotowywali majańskie kodeksy i wykonywali obliczenia potrzebne do układania kalendarzy.
Na ścianach zachowało się około pięćdziesięciu krótkich tekstów. Nie przypominają oficjalnych inskrypcji znanych z piramid czy kamiennych stel. To robocze notatki: liczby, daty, kolejne etapy obliczeń i zestawienia różnych cykli czasu. Badacze porównują je do zapisów pozostawionych na tablicy przez ludzi rozwiązujących skomplikowane zadanie.

Właśnie dlatego odkrycie jest tak cenne. Większość majańskich zabytków pokazuje efekt pracy uczonych: datę koronacji, poświęcenia świątyni czy ważnej ceremonii. W Xultun po raz pierwszy można zobaczyć, w jaki sposób do tych dat dochodzono.
Archeolodzy sądzą, że pracowali tam doświadczeni skrybowie i ich uczniowie. W budynku znaleziono narzędzia używane do produkcji papieru z kory, z którego wykonywano kodeksy. Wszystko wskazuje więc na to, że było to miejsce, w którym uczono rachunków, prowadzono obserwacje i przygotowywano księgi.
Rachunek obejmujący osiem lat
Formuła podpisana przez Sak Tahn Waaxa opisuje okres liczący 2920 dni. Dla Majów była to liczba szczególna. Odpowiadała ośmiu latom słonecznym, a jednocześnie pięciu cyklom Wenus. Po takim czasie planeta wraca niemal do tego samego położenia względem Słońca.
Autor nie poprzestał jednak na tej zależności. W jednym rachunku połączył również 260-dniowy kalendarz rytualny, 360-dniowy rok rachunkowy, 365-dniowy rok słoneczny oraz 780-dniowy cykl Marsa. Wszystkie te wartości były znane wcześniej. Wyjątkowy okazał się sposób, w jaki zostały zestawione. Autorzy publikacji podkreślają, że podobnego układu nie znaleziono w żadnym innym znanym tekście Majów.
„To naprawdę elegancka i złożona matematyka. Dlatego ją podpisał”– powiedziała magazynowi Science Heather Hurst ze Skidmore College, współautorka badań.
Dlaczego właśnie ten rachunek?
Najbardziej intrygujące pytanie nie brzmi jednak, kim był Sak Tahn Waax, lecz dlaczego podpisał właśnie ten zapis.

W tej samej pracowni archeolodzy znaleźli dziesiątki innych tekstów astronomicznych i matematycznych. Żaden z nich nie został opatrzony imieniem autora. Rossi i jego współpracownicy przypuszczają, że ta formuła mogła mieć dla jej twórcy szczególne znaczenie. Być może uważał ją za własne rozwiązanie albo nowy sposób przedstawienia dobrze znanych zależności między cyklami planetarnymi i kalendarzowymi. To jednak tylko hipoteza. Sam podpis nie wyjaśnia, dlaczego się tam znalazł.
Odkrycie pokazuje także coś jeszcze. W podręcznikach astronomię Majów często przedstawia się jako zbiór gotowych reguł i kalendarzy. Tymczasem ściany pracowni w Xultun pozwalają zobaczyć ludzi, którzy liczyli, poprawiali własne obliczenia i szukali nowych sposobów opisu ruchów ciał niebieskich. Zachowały się nie efektowne inskrypcje przeznaczone dla władców, lecz robocze notatki przypominające szkicownik albo zeszyt laboratoryjny.
Tomás Barrientos z Universidad del Valle de Guatemala, który nie brał udziału w badaniach, nazwał odkrycie „wyjątkowym”. Jak powiedział w rozmowie z Science, po raz pierwszy „daje ono twarz nauce Majów”. Cytowany przez to samo czasopismo epigrafik Camilo Luin z Museo Popol Vuh ma nadzieję, że odkrycie zachęci szkoły w Gwatemali do częstszego opowiadania o ludziach, którzy tworzyli wiedzę Majów, a nie tylko o ich władcach i piramidach. Dziś ponad jedna trzecia mieszkańców kraju deklaruje majańskie pochodzenie.
Uczony z Xultun dołącza do historii astronomii
Autorzy badań podkreślają, że odkrycie nie zmienia naszej wiedzy o astronomii Majów. Już wcześniej wiadomo było, że potrafili z dużą dokładnością śledzić ruchy planet i tworzyć niezwykle precyzyjne kalendarze. Zmienia natomiast sposób patrzenia na ludzi, którzy tę wiedzę tworzyli.
Przez stulecia osiągnięcia starożytnej astronomii kojarzono z konkretnymi nazwiskami, takimi jak Hipparch, Eratostenes czy Ptolemeusz. Cywilizacja Majów pozostawała pod tym względem anonimowa. Dopiero teraz po raz pierwszy można wskazać człowieka, który własnym imieniem poświadczył autorstwo astronomicznych obliczeń. „Chciałabym zobaczyć, jak Sak Tahn Waax i Ptolemeusz siedzą razem. Myślę, że odbyliby świetną rozmowę – powiedziała Heather Hurst.
Źródła
- Franco D. Rossi, David Stuart, Heather Hurst, The identification and work of an eighth-century Maya mathematician, Antiquity (2026).
- Laura Martín Agudelo, Scrawled signature names a Maya astronomer for the first time, Science (13 lipca 2026).
Polecane:
-
AI czasem diagnozuje lepiej niż lekarz. I to problem Przejdź do publikacji: AI czasem diagnozuje lepiej niż lekarz. I to problem
-
Wideo
Antarktyczna historia Polski Przejdź do publikacji: Antarktyczna historia Polski
-
AI w lesie. Fotopułapki i liczenie dzikich ssaków Przejdź do publikacji: AI w lesie. Fotopułapki i liczenie dzikich ssaków
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Astronomowie po raz pierwszy zaobserwowali głębokie warstwy supernowej
Astronomowie po raz pierwszy zaobserwowali głębokie warstwy supernowej Przejdź do publikacji: Astronomowie po raz pierwszy zaobserwowali głębokie warstwy supernowej
Przejdź do publikacji: 60 milionów gwiazd na jednym zdjęciu
60 milionów gwiazd na jednym zdjęciu Przejdź do publikacji: 60 milionów gwiazd na jednym zdjęciu
Przejdź do publikacji: Astrologia w czasach niepewności