Wyrzutnia HIMARS podczas ostrzału w czasie operacji Epic Fury, 9 marca 2026 r. Fot. U.S. Central Command / DVIDS / Wikimedia Commons, domena publiczna.
Ataki na Iran budzą obawy nie tylko o bezpieczeństwo ludzi i eskalację konfliktu. W cieniu doniesień o bombardowaniach rośnie także zagrożenie dla jednego z najważniejszych obszarów dziedzictwa kulturowego świata
Academia: Iran to z perspektywy historii i archeologii miejsce szczególne?
Dr Zuzanna Wygnańska, Instytut Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN: To właśnie tam rozwijało się wiele cywilizacji, z których w powszechnej świadomości najmocniej obecna jest cywilizacja perska. Pozostała po sobie niezwykle cenne i imponujące dziedzictwo, choćby takie jak królewskie miasta Pasargade, związane z Cyrusem Wielkim, zbudowane przez Dariusza Wielkiego Persepolis czy stanowisko Naqsh e-Rostam ze słynnymi płaskorzeźbami naskalnymi. Ciekawostka, o której nie każdy wie — liczby “arabskie”, których dziś używamy, zostały nam przekazane przez perskiego uczonego z systemu, który powstał w Indiach. Mówimy więc o miejscu kluczowym dla historii i kultury świata.
W samym Teheranie — naintensywniej teraz atakowanym — jest co najmniej kilka obiektów archeologicznych wpisanych na światową listę UNESCO.
Co wiadomo o zagrożeniu dla tych zabytków? Czy można już ocenić skalę zniszczeń?
Przed rozmową próbowałam znaleźć wiarygodne informacje, ale wygląda na to, że albo nie są ujawniane, albo nie zostały jeszcze zweryfikowane. To zrozumiałe – w sytuacji zagrożenia życia tysięcy ludzi zabytki schodzą na dalszy plan. Nie oznacza to jednak, że ryzyko jest mniejsze. Wręcz przeciwnie: już dziś można powiedzieć, że sytuacja dla dziedzictwa kulturowego Iranu jest bardzo poważna.
Kilka dni temu natknęłam się na ogłoszenie o wykładzie pewnego badacza na temat dekoracji architektonicznej w Persepolis, zorganizowany przez ASOR: American Society of Overseas Research. Paradoksalnie, wcześniej zamiast „overseas” mieli w nazwie”oriental”, ale chcieli być poprawni politycznie, więc zmienili. Sam temat jest ważny, ale organizowanie takiego wydarzenia przez organizację amerykańską w momencie, gdy Iran jest przez USA atakowany i wiadomo, że stanowiska archeologiczne były celem ataków, wydało mi się co najmniej problematyczne. Pod informacją pojawił się komentarz, że okolice tego miejsca były ostrzeliwane i mogło dojść do zniszczeń, a ASOR powinien przynajmniej potępić niszczenie zabytków światowej klasy. Komentarz nie doczekał się żadnej reakcji ze strony organizatorów. No i widać, co ta poprawność polityczna znaczy w rzeczywistości.
To pokazuje też coś istotnego: informacje o stratach najprawdopodobniej już krążą w środowisku badaczy, ale nie przedostają się jeszcze do oficjalnego obiegu.

Mówimy jednak nie tylko o dziedzictwie Iranu, ale o dziedzictwie światowym. Dziedzictwie, które później oglądamy w muzeach w Paryżu czy Londynie i traktujemy jako fundament kultury światowej.
Jak ocenia pani reakcję UNESCO?
Szczerze mówiąc – z rozczarowaniem. UNESCO robi wiele dobrego, ale w takich momentach widać też ograniczenia działania dużych organizacji międzynarodowych. Na razie słyszymy głównie o „zaniepokojeniu”. Tymczasem to instytucja powołana właśnie po to, by reagować w takich sytuacjach. Oczywiście sama deklaracja nie zatrzyma rakiety, ale nazwanie barbarzyństwa po imieniu ma znaczenie. Zwłaszcza gdy mówimy o obiektach wpisanych na listę światowego dziedzictwa.
Widzieliśmy to już w innych konfliktach. Pojawiają się komunikaty o zniszczeniach, ale bez wskazania sprawcy, jakby coś po prostu „się wydarzyło”. Tymczasem zabytki nie niszczą się same. Oczywiście najważniejsze jest dziś ludzkie życie. Ale UNESCO nie działa na poziomie emocji. Jego rolą jest ochrona dziedzictwa. I właśnie dlatego powinno mówić o tym bardziej jasno i stanowczo.
Jaki jest najczarniejszy scenariusz?
Mam wrażenie, że jesteśmy już bardzo blisko tej granicy. Jeśli mówimy o atakach na ośrodki związane z programem atomowym, to mówimy o potencjalnych zniszczeniach na ogromną skalę. To moment, w którym trudno mieć pewność, że konflikt pozostaje jeszcze w znanych ramach. A jeśli wojna się przedłuży, skutki dla dziedzictwa będą znacznie szersze niż tylko bezpośrednie trafienia.
W jakim sensie?
Wojna niszczy zabytki nie tylko poprzez bombardowania. To ważne, bo często myślimy wyłącznie o spektakularnych ruinach. Swoją karierę archeologiczną zaczynałam w Syrii i przez lata obserwowałam, także dzięki kontaktom z lokalnymi współpracownikami, co dzieje się ze stanowiskami archeologicznymi w czasie wojny. I jedno jest pewne: gdy niszczone jest stanowisko, tracimy nie tylko obiekt, lecz przede wszystkim kontekst – informacje. A to właśnie one są w archeologii najcenniejsze.
Czyli strata jest większa, niż widać na pierwszy rzut oka?
Zdecydowanie. Archeologia nie polega na wydobyciu przedmiotu i umieszczeniu go w gablocie. Kluczowy jest kontekst: gdzie coś leżało, obok czego, w jakiej warstwie.
Gdy stanowisko zostaje zniszczone – przez rakietę, sprzęt wojskowy czy budowę umocnień – te informacje przepadają bezpowrotnie. To strata nieodwracalna.
A potem dochodzi grabież.
To drugi poważny problem. W warunkach chaosu państwowego szybko rośnie skala rabunku. Widzieliśmy to w Iraku i Syrii. Nielegalny handel zabytkami z Bliskiego Wschodu ma się bardzo dobrze. Obiekty są przemycane przez region i Europę Wschodnią do bogatszych krajów, gdzie znajdują nabywców. Z punktu widzenia archeologii to kolejna forma zniszczenia. Nawet jeśli obiekt przetrwa fizycznie, po wyrwaniu z kontekstu traci swoją wartość poznawczą. Zostaje rzecz, znika historia.
Na koniec chciałabym podkreślić niesamowitą postawę Irańczyków w stosunku do historycznego dziedzictwa Iranu. Oni się z nim utożsamiają i są z niego niezwykle dumni. Są gotowi je chronić z narażeniem życia. I to może jest jedyny pocieszjący aspekt w tej sytuacji – swiadomość, że mimo śmiertelnego zagrożenia, sami Irańczycy będę dbać o przetrwanie ich niesmowicie bogateh spuścizny kulurowej.
Polecane:
-
Smaki epoki kamienia. Archeologia prehistorycznej kuchni Przejdź do publikacji: Smaki epoki kamienia. Archeologia prehistorycznej kuchni
-
Artykuł
DNA, izotopy i Piastowie. Średniowiecze w nowym świetle Przejdź do publikacji: DNA, izotopy i Piastowie. Średniowiecze w nowym świetle
-
Artykuł
Gdy teorie opuszczają swoje dyscypliny: metafory naukowe i wyobraźnia przyszłości Przejdź do publikacji: Gdy teorie opuszczają swoje dyscypliny: metafory naukowe i wyobraźnia przyszłości
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: 5 mln ton CO₂ w dwa tygodnie. Klimatyczny koszt wojny w Iranie
5 mln ton CO₂ w dwa tygodnie. Klimatyczny koszt wojny w Iranie Przejdź do publikacji: 5 mln ton CO₂ w dwa tygodnie. Klimatyczny koszt wojny w Iranie
Przejdź do publikacji: Wojna w Iranie. Światowe dziedzictwo pod ostrzałem
Wojna w Iranie. Światowe dziedzictwo pod ostrzałem Przejdź do publikacji: Wojna w Iranie. Światowe dziedzictwo pod ostrzałem
Przejdź do publikacji: Czy prawo międzynarodowe ma znaczenie?