Wilk szary (Canis lupus) sfotografowany w Wildpark Knüll w Hesji w Niemczech. Fot. H. Zell / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0

Coraz więcej osób chodzi do lasu nie tylko na spacer. Śpimy w hamakach, budujemy szałasy, szukamy kontaktu z dziką przyrodą. A skoro ludzi w lesie jest więcej, częściej pojawiają się spotkania z wilkami. To rodzi pytanie: czy wilki zaczynają przyzwyczajać się do człowieka i tracą przed nim strach?

W nowym odcinku podcastu O co chodzi z nauką Weronika Puszkar rozmawia o tym z dr Pauliną Szafrańską z Instytutu Biologii Ssaków PAN. Badaczka opowiada o eksperymentach prowadzonych w Borach Tucholskich, w których naukowcy sprawdzali reakcje wilków na głos człowieka, szczekanie psa i odgłosy przyrody.

Wyniki są jednoznaczne: wilki wciąż bardzo boją się ludzi. Na dźwięk ludzkiego głosu uciekały szybciej i częściej niż po usłyszeniu innych bodźców. Jak mówi dr Szafrańska, człowiek jest dla dzikich zwierząt „superdrapieżcą”. Co ciekawe, według badań ludzki głos wywołuje większy lęk niż odgłos strzału z broni.

Faktem jest, że zapewne widujemy dziś więcej wilków niż kilkadziesiąt lat temu. To częściowo efekt odbudowy populacji. W latach 60. i 70. wilków w Polsce było kilkaset. Dziś szacunki mówią o 2800-4300 osobników. Od 1998 r. gatunek jest w Polsce objęty ścisłą ochroną.

Dr Szafrańska przypomina, że wilki zwykle unikają kontaktu z ludźmi, a największym problemem bywa ludzka potrzeba zbliżania się do zwierząt. Dotyczy to nie tylko wilków, ale także żubrów czy innych dużych ssaków. 

Podcast O co chodzi z nauką jest realizowany przez Czwórkę i Polską Akademię Nauk. Najnowszego odcinka można posłuchać tutaj.

Przejdź do treści