Wilk szary (Canis lupus lupus) sfotografowany w rezerwacie Domaine du Pescheray we Francji.
Autor: Clément Bardot, 27 maja 2021 r. – CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

Dla jednych są symbolem odradzającej się przyrody, dla innych – realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i hodowli. Badania pokazują, że spór o wilki nie przebiega dziś między wsią a miastem, lecz między pokoleniami i światopoglądami

Kristian Kongshøj, Troels Fage Hedegaard

Po wiekach niemal całkowitego wyginięcia w Europie wilki wracają w imponującym stylu. W ciągu ostatniej dekady ich populacja wzrosła o niemal 60 proc. W 2022 r. na całym kontynencie było już ponad 21,5 tys. osobników.

Państwa, w których przez długie lata nie było wilków, teraz obserwują rozwój stabilnych watah. Niemcy, Włochy, Polska, Hiszpania i Rumunia – wszędzie tam jest już ponad tysiąc osobników tych zwierząt. Dla naukowców to rzadki przykład sukcesu ochrony przyrody: duży drapieżnik odzyskuje przestrzenie zdominowane przez działalność człowieka.

W Danii, gdzie mieszkamy, powrót wilków jest skromniejszy. Zniknęły z naszych lasów w 1813 r.. Dopiero w 2012 r. samotny samiec przekroczył granicę z Niemiec, a w ślad za nim pojawiły się kolejne osobniki. W 2017 r. Dania świętowała pojawienie się pierwszej od ponad 200 lat potwierdzonej watahy z młodymi. Dziś populację wilków w Danii szacuje się na nieco ponad 40 osobników, w tym co najmniej siedem znanych par, które wydały na świat młode.

Wilk szary (Canis lupus lupus) w Polar Zoo w Bardu, Norwegia.
Autor: Mas3cf, 24 lutego 2016 r. – CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

Mimo niewielkiej liczebności, obecność wilków wywołała gwałtowne dyskusje na temat bezpieczeństwa publicznego i szkód wyrządzanych hodowcom w jednym z najbardziej intensywnie użytkowanych rolniczo krajów Europy. Stosunek do tych zwierząt zaczął odzwierciedlać głębsze podziały polityczne w Danii.

Problem z wilkami

Niedawno Unia Europejska obniżyła status ochronny wilka – z „ściśle chronionego” do „chronionego”,  co ułatwia państwom członkowskim wydawanie zezwoleń na lokalne odstrzały.

Wiosną duński rząd ogłosił, że „wilki stanowiące problem” mogą być legalnie zabijane, jeśli wielokrotnie zapuszczają się do miast lub atakują zwierzęta hodowlane za zabezpieczonym ogrodzeniem. We wrześniu wydano pierwszą oficjalną licencję na odstrzał wilka odpowiedzialnego za takie ataki.

Eksperci zwracają uwagę na tajemniczo wysoką śmiertelność i „znikające” wilki, sugerując, że może to być efekt nielegalnych polowań. Organizacje przyrodnicze obawiają się, że – podobnie jak w sąsiedniej Szwecji – mogą zostać wprowadzone limity populacyjne.

Jako politolodzy chcieliśmy zrozumieć, co Duńczycy naprawdę myślą o powrocie wilka. Tego lata włączyliśmy pytanie do badania YouGov dotyczącego klimatu i środowiska:

„Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że rozmnażające się watahy wilków są korzystne dla duńskiej przyrody?”

W naszym badaniu spośród 2 172 respondentów 43 proc. uznało, że rozmnażające się watahy wilków nie są korzystne dla duńskiej przyrody, 30 proc. zgodziło się z takim twierdzeniem, a 27 proc. pozostało neutralnych lub niezdecydowanych.

Zachód słońca w rezerwacie Lille Vildmose w Danii; na horyzoncie widoczny kontur wilka.
Źródło: Lille Vildmose Centret, 6 kwietnia 2024 r. – lillevildmose.dk / CC BY 4.0


Rozbicie wyników według poglądów politycznych ujawniło wyraźne tendencje. Zwolennicy partii lewicowych i zielonych byli najbardziej pozytywni – niemal 45 proc. uznało, że wilki korzystnie wpływają na przyrodę. Wyborcy prawicy byli znacznie bardziej sceptyczni, przy czym niemal połowa sympatyków nowych ugrupowań prawicowych stanowczo się nie zgadzała. Nawet wielu wyborców socjaldemokratów – postrzeganych jako centrolewica – przychylało się ku niechęci, co wskazuje, że problem wilków został włączony w klasyczne spory polityczne.

Mieszkańcy Kopenhagi i dużych miast byli nieco bardziej przychylni niż mieszkańcy mniejszych miejscowości i wsi, ale w żadnej grupie postawy nie były jednoznaczne. Życie na wsi nie czyni automatycznie przeciwnikiem wilków – podobnie jak życie w mieście nie gwarantuje poparcia.

Najsilniejszym czynnikiem różnicującym okazał się jednak wiek. Młodzi Duńczycy (18-34 lata) byli zdecydowanie najbardziej przychylni – ponad 50 proc. uważało, że wilki przynoszą korzyści naturze. Poparcie malało wraz z wiekiem: większość osób powyżej 55 lat – i prawie 60 proc. powyżej 73 – wyrażała zdecydowaną niezgodę.

Od ponad dekady badamy tradycyjne kwestie polityczne – i nigdy nie zaobserwowaliśmy podobnych różnic pokoleniowych. Powrót wilków stał się więc czymś więcej niż tylko problemem ochrony przyrody.

Wilki, mity i rzeczywistość

Niewiele zwierząt tak silnie oddziałuje na ludzką wyobraźnię jak wilk. Obecny w baśniach jako złoczyńca, w mitologii nordyckiej jako zwiastun końca świata, a w biologii jako symbol ekologicznej równowagi. Niektóre wilki zbliżyły się do człowieka – stając się jego „najlepszym przyjacielem” – inne zaś zostały uznane za zagrożenie, jak w opowieści o złym wilku.

Ilustracja „Czerwony Kapturek” autorstwa Jessie Willcox Smith z 1911 roku, pochodząca z książki A Child’s Book of Stories. Źródło: Jessie Willcox Smith (1863-1935) / domena publiczna

Przyrodnicy określają wilka mianem gatunku kluczowego. Jako naturalny regulator populacji jeleni i innych zwierząt roślinożernych, wilk może przywracać równowagę w ekosystemach. Przykład Yellowstone jest emblematyczny: po reintrodukcji wilków po raz pierwszy od dekad odrodziły się topole osikowe i wierzby.

Dania nie jest  jednak Yellowstone. Jej krajobraz to mozaika pól, miasteczek i dróg, z niewielkimi, intensywnie zarządzanymi obszarami chronionymi. Czy wilki mogą przywrócić tu „dziki balans”, pozostaje niewiadomą – a poglądy społeczne odzwierciedlają ten brak pewności. Dla rolników i mieszkańców wsi wilk nie jest symbolem „rewildingu”, lecz realnym zagrożeniem dla zwierząt gospodarskich i środków utrzymania.

Strach także odgrywa swoją rolę: rodzice martwią się o dzieci w lasach, właściciele psów – o swoje zwierzęta. Choć statystycznie ataki na ludzi są niezwykle rzadkie, to percepcja często przeważa nad faktami.

Zdarzenia w innych krajach potęgują niepokój. Na początku roku w Holandii wilk zaatakował sześcioletniego chłopca. Tego lata w Danii dwóch chłopców spędziło kilka godzin na drzewie, przekonanych, że w pobliżu jest „agresywny wilk”. Historia trafiła na czołówki mediów – dopiero później okazało się, że chodziło o dużego kota. To przypomnienie, jak szybko rozprzestrzenia się lęk – bez względu na to, czy zagrożenie jest realne.

Nasze badania sugerują, że lęki i mity wokół wilków nie są jedynie pozostałością folkloru. Przekształciły się w realne postawy, zakorzenione w tożsamościach kulturowych i wartościach.

Wilk stał się symbolem – nie tylko przyrody, ale także idei środowiskowych i sporów społecznych. Postawy wobec niego kształtuje dziś mniej geografia, a bardziej polityka i pokoleniowy światopogląd. Dla decydentów i obrońców przyrody zrozumienie tych emocji jest kluczowe, by balansować między ochroną gatunku a akceptacją społeczną.

Źródło: 

Artykuł został przygotowany we współpracy z Videnskab.dk w ramach partnerstwa z The Conversation. 

Kristian Kongshøj, adiunkt nauk politycznych, Uniwersytet w Aalborgu

Troels Fage Hedegaard, adiunkt, Centre for Comparative Welfare Studies – Green Societies, Uniwersytet w Aalborgu

Przejdź do treści