Czytasz artykuł w trybie offline
Od laboratorium do armii. Jak Polska buduje technologie obronne
Polskie ośrodki naukowe i firmy pracują nad sztuczną inteligencją, łącznością i kwantową, pociskami suborbitalnymi i systemami bezzałogowymi. Problemem coraz częściej nie jest jednak brak pomysłów, lecz droga od laboratorium do wojska. Najnowszy numer magazynu Academia pokazuje zarówno polskie technologie, jak i bariery utrudniające ich wdrażanie.
Academia: Gdyby miał pan jednym zdaniem powiedzieć, o czym jest najnowszy numer „Academii Obronności”, co łączy wszystkie teksty?
Mariusz Cielma: Szukaliśmy przede wszystkim polskich rozwiązań i innowacyjnych technologii, które mogą wzmocnić bezpieczeństwo militarne naszego kraju. Skupiliśmy się na konkretnych projektach, ale pokazaliśmy również, jak systemowo wygląda ich rozwój i pozyskiwanie takich zdolności.
Oczywiście trwa wojna w Ukrainie, ale nie zaczęła się wczoraj. Dlaczego właśnie teraz warto zajmować się tym tematem?
Przede wszystkim dlatego, że na obronność przeznaczane są dziś bardzo duże środki. Jeżeli nie podejmiemy teraz próby wykorzystania zarówno polskiego potencjału przemysłowego, jak i naukowego do budowy zaawansowanych technologii, często o podwójnym zastosowaniu, będzie to zmarnowana szansa. Moim zdaniem taka okazja pojawia się raz na pokolenie. Za kilka lat nie będziemy mogli po prostu powiedzieć: dobrze, zaczynamy od nowa.
Są tu co najmniej dwa cele. Pierwszy to oczywiście budowa zdolności obronnych i potencjału do odstraszania. Drugi – zdecydowane przyspieszenie rozwoju polskiego przemysłu dzięki projektom powstającym między innymi w ośrodkach naukowo-badawczych.
Chcesz dostawać najciekawsze teksty Academii PAN?
Zapisz się na newsletter „Nauka i odkrycia”. Najciekawsze badania, odkrycia i rozmowy z naukowcami — prosto na Twoją skrzynkę.
Interesują Cię inne tematy? Wybierz newslettery →
Prawie gotowe
Sprawdź skrzynkę i potwierdź zapis
Wysłaliśmy Ci wiadomość od Academia PAN. Bez kliknięcia przycisku „Potwierdzam” zapis nie zostanie zakończony.
Nie widzisz wiadomości? Odczekaj kilka minut i sprawdź także foldery Spam, Oferty lub Inne.
Czy podczas przygotowywania numeru coś pana szczególnie zaskoczyło?
Przede wszystkim skala tego, co dzieje się w Polsce. Prowadzone są projekty w bardzo różnych dziedzinach: od sztucznej inteligencji, przez pociski suborbitalne, po łączność kwantową. W ostatnich latach widać pod tym względem wyraźny postęp.
Druga rzecz to fakt, że wiele z tych prac wciąż udaje się prowadzić za stosunkowo niewielkie pieniądze. System wymaga wzmocnienia finansowego, ale nie tylko. Wielu rozmówców, zarówno oficjalnie na potrzeby magazynu, jak i w mniej formalnych rozmowach, zwracało uwagę, że trzeba go przebudować tak, aby jak najwięcej projektów rzeczywiście trafiało do zastosowania.
Mamy rozwiązania, o których można powiedzieć, że są w światowej czołówce, ale najtrudniejszy jest moment przejścia od nauki do przemysłu, a następnie do wdrożenia. Problem leży również po stronie wojska. Nadal łatwiej jest kupić gotowy produkt, także za granicą, niż określić wobec polskich ośrodków naukowo-badawczych, czego konkretnie potrzebujemy. Nie można wyłącznie czekać, aż naukowcy i firmy pokażą, jakie rozwiązania mają w swoim portfolio.
Dobrym przykładem jest bezzałogowy system rozpoznawczy Orlik, rozwijany od wielu lat w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Być może w końcu doczekamy się jego wdrożenia, ale jego twórcy zwracają uwagę na ciągłe zmiany wymagań ze strony wojska. Brakuje podejścia: mamy produkt spełniający minimalne wymagania, wdrożymy go i będziemy dalej rozwijać. Zamiast tego pojawiają się kolejne wymagania, system jest do nich nieustannie dostosowywany i powstaje błędne koło.
Technologie wojskowe zmieniają się bardzo szybko. Co najlepiej pokazuje tempo tych zmian?
Przede wszystkim konflikt rosyjsko-ukraiński. Ma on dla nas ogromne znaczenie, ponieważ z jednej strony uczestniczy w nim nasz partner, a z drugiej – potencjalny przeciwnik, który przygotowuje się do konkretnej wojny i w ciągu kilku lat zbudował nowe zdolności.
Bardzo wyraźnie widać to w robotyzacji pola walki. Chodzi nie tylko o masowość, czyli liczbę latających, jeżdżących i pływających bezzałogowców, lecz także o ich rosnące zaawansowanie.
Doświadczamy tego również bezpośrednio. Najnowsze rosyjskie drony uderzeniowe z napędem odrzutowym są dla nas pewnym zaskoczeniem. Tymczasem w programie SAN, dotyczącym obrony przeciwdronowej, część zaplanowanych środków można już dziś uznać za nieadekwatne do potrzeb, choć nie odebraliśmy jeszcze ani jednego elementu tego systemu.

Dobrze pokazuje to wymagania stawiane dziś przed nauką i wojskiem. Nie chodzi o to, żeby co kilka miesięcy przeprowadzać rewolucję, ale system musi pozwalać na ciągłą ewolucję. Powinniśmy być gotowi do wprowadzania zmian nie w perspektywie roku, trzech czy pięciu lat, lecz miesięcy.
Jak na tym tle radzą sobie polskie uczelnie, instytuty badawcze i firmy?
Dwojako. Z jednej strony uczelnie i ośrodki naukowo-badawcze funkcjonują w określonych ramach i muszą bilansować swoje budżety. Szukają więc projektów, które mogą realizować. Projekty te mogą rozwijać naukę, ale niekoniecznie prowadzą później do konkretnego wdrożenia. System sprawia, że instytucje badawcze muszą przede wszystkim poszukiwać pieniędzy na utrzymanie działalności.
Z drugiej strony widać, że szanse rosną, jeżeli od początku pojawia się partner przemysłowy. Najlepiej działają konsorcja łączące ośrodki naukowe, politechniki i inne uczelnie z dużymi firmami, również prywatnymi. Polskie przedsiębiorstwa mają dziś coraz większe możliwości, przychody i zaplecze. Coraz częściej są w stanie tworzyć nie pojedyncze produkty, lecz całe systemy.
Jeżeli naukowcy od początku widzą drogę prowadzącą do wdrożenia ich rozwiązania, szansa na sukces – dla nauki, przemysłu i wojska – jest znacznie większa. Ważnym impulsem są również powstające przy uczelniach spółki i start-upy, które próbują komercjalizować technologie opracowane wcześniej na poziomie akademickim.
Z jaką jedną myślą chciałby pan zostawić czytelnika tego numeru?
Chciałbym, żeby drążył temat dalej. Pokazaliśmy przykłady rozwiązań i projektów z różnych obszarów, ale mamy świadomość, że to tylko wybór i nie oddaje wszystkiego, co dzieje się dziś w Polsce. Nie byliśmy nawet w stanie zająć się wszystkimi dziedzinami, które chcielibyśmy przedstawić.
Myślę jednak, że czytelnik zainteresowany polską nauką pracującą na rzecz obronności otrzyma dość szeroki obraz. Pokazujemy, jak działa system badań, rozwoju i wdrażania, oraz blisko dziesięć konkretnych projektów z różnych dziedzin.
Przypominamy również rozwiązania, które stały się już symbolami polskiego przemysłu obronnego, choć nie każdy zdaje sobie sprawę, że ich historie zaczynały się od projektów badawczo-rozwojowych i grantów, najczęściej przyznawanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Tak było z bojowym wozem piechoty Borsuk. Pokazujemy także drogę karabinka Grot.
Borsuk jest dużym i bardzo zaawansowanym systemem, z którym duża część żołnierzy nigdy nie będzie miała bezpośrednio do czynienia. Karabinek będzie natomiast elementem wyposażenia praktycznie każdego z nich.
Na koniec szerzej piszemy również o tym, jakich wniosków nie należy wyciągać z wojny rosyjsko-ukraińskiej. Powinniśmy korzystać z doświadczeń tego konfliktu, rozwijając naukę, siły zbrojne i przemysł oraz budując system odstraszania. Szkoda byłoby jednak tracić czas i pieniądze na powtarzanie błędów popełnionych przez Ukraińców.
Mariusz Cielma – redaktor najnowszego wydania magazynu „Academia”, redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Technika Wojskowa”.
„Powinniśmy być gotowi do wprowadzania zmian nie w perspektywie roku, trzech czy pięciu lat, lecz miesięcy.”
Mariusz Cielma
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Od zakupów do kompetencji. Nowa logika obronności
Od zakupów do kompetencji. Nowa logika obronności Przejdź do publikacji: Od zakupów do kompetencji. Nowa logika obronności
Przejdź do publikacji: Termiczny kamuflaż cieńszy od włosa
Termiczny kamuflaż cieńszy od włosa Przejdź do publikacji: Termiczny kamuflaż cieńszy od włosa
Przejdź do publikacji: Jak robi się naukę w czasie wojny? O heroizmie codziennej pracy