Wersja beta aplikacji

Czytasz artykuł w trybie offline

Odpływ naukowców z USA. Chiny i Europa chcą na nim skorzystać

Omar Yaghi, chemik i laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii za 2025 r. Fot. Christopher Michel / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0).

Jeszcze niedawno Stany Zjednoczone były bezdyskusyjnym centrum światowej nauki. Dziś coraz więcej wybitnych badaczy rozważa wyjazd, a Chiny i Europa prześcigają się w ofertach dla naukowców. Przenosiny noblisty Omara Yaghiego do Pekinu są najbardziej spektakularnym symbolem tej zmiany

Przez ponad dekadę Omar Yaghi należał do grona najwybitniejszych naukowców pracujących w Stanach Zjednoczonych. To w jego laboratorium powstały metaloorganiczne struktury szkieletowe (MOF) – materiały o ogromnej powierzchni wewnętrznej, zdolne magazynować gazy, wychwytywać dwutlenek węgla czy pozyskiwać wodę z powietrza. Dziś istnieje już ponad 100 tys. odmian takich materiałów, wykorzystywanych m.in. w energetyce, medycynie i ochronie środowiska.

Od lipca Yaghi jest profesorem Uniwersytetu Tsinghua w Pekinie. Pokieruje instytutem, w którym sztuczna inteligencja ma przyspieszyć projektowanie i odkrywanie nowych materiałów. Uczelnia zapowiada, że ośrodek będzie łączył różne dyscypliny i rozwijał nowe modele prowadzenia badań.

W rozmowie z Scientific American noblista przyznał, że sytuacja amerykańskiej nauki stała się „mało zachęcająca z powodu ograniczania finansowania grantów”. Ostrzegł również, że środowisko badawcze w USA zbyt wolno reaguje na rozwój sztucznej inteligencji, a wykorzystanie modeli AI staje się dziś „kwestią przetrwania zaawansowanego systemu badań naukowych w Stanach Zjednoczonych”.

To nie jest odosobniony przypadek

Przenosiny Yaghiego są najbardziej spektakularnym przykładem znacznie szerszego trendu. Od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu amerykańska administracja ograniczyła finansowanie wielu programów badawczych, rozpoczęła redukcję zatrudnienia w agencjach naukowych i zaostrzyła zasady współpracy międzynarodowej. Według zestawienia przygotowanego przez Nature w 2025 roku anulowano lub zawieszono ponad 7800 grantów badawczych, a z federalnych instytucji naukowych odeszło ponad 25 tys. pracowników.

Skalę zmiany dobrze pokazuje sondaż Nature przeprowadzony wśród 1608 naukowców. Aż 75,3 proc. respondentów zadeklarowało, że rozważa wyjazd ze Stanów Zjednoczonych. Wśród badaczy po doktoracie odsetek ten sięgnął 79 proc. Jednocześnie liczba aplikacji składanych przez amerykańskich naukowców do zagranicznych instytucji wzrosła o 32 proc., a zainteresowanie ofertami pracy poza USA zwiększyło się rok do roku o 68 proc.

Chiny wykorzystują okazję

Według analizy CNN od początku 2024 roku co najmniej 85 naukowców pracujących wcześniej w Stanach Zjednoczonych przeszło na pełne etaty do chińskich instytucji badawczych. Ponad połowa tych przeprowadzek nastąpiła już w 2025 roku. Do Chin przenieśli się m.in. statystyk Liu Jun z Uniwersytetu Harvarda, matematyk Sun Song z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley oraz badacz nowotworów Feng Gensheng z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. W Shenzhen pracuje również chemik Charles Lieber, były profesor Harvarda, który kieruje instytutem badającym interfejsy mózg–komputer.

Chińskie uczelnie i władze lokalne od kilku lat prowadzą programy przyciągania zagranicznych badaczy. Oferują wysokie wynagrodzenia, środki na stworzenie własnych zespołów, mieszkania służbowe, wsparcie dla rodzin oraz uproszczone procedury wizowe. Jesienią ubiegłego roku uruchomiono wizę K dla młodych specjalistów z nauk ścisłych i technicznych. W przeciwieństwie do amerykańskiej wizy H-1B wcześniejsze znalezienie pracodawcy nie jest wymagane.

Marina Zhang, badaczka polityki naukowej z University of Technology Sydney, oceniła w rozmowie z Nature, że po zdobyciu Nagrody Nobla Yaghi chciał zrobić „coś więcej” i stworzyć nowy model badań łączący sztuczną inteligencję, chemię i naukę o materiałach. Jej zdaniem Chiny nie próbują już jedynie dogonić światowych liderów – chcą wyznaczać własne kierunki rozwoju nauki i technologii.

Europa również otwiera drzwi

Na odpływie naukowców z USA chce skorzystać także Europa. W maju 2025 roku przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła program Choose Europe for Science, na który przeznaczono 500 mln euro w latach 2025–2027. Jednym z jego filarów są granty Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC). Badacze przenoszący laboratoria do Europy mogą otrzymać nawet 2 mln euro dodatku relokacyjnego – dwukrotnie więcej niż wcześniej. W konkursie Advanced Grants liczba wniosków od naukowców spoza Europy wzrosła z 44 do 164, a dziewięciu laureatów prowadziło wcześniej badania w Stanach Zjednoczonych.

Własne programy uruchomiły również poszczególne państwa. Francja przeznaczyła na ten cel 100 mln euro z programu France 2030. Hiszpania uruchomiła program ATRAE wart 38,9 mln euro, Holandia – Fundusz Tulipanowy, a Niemcy – Max Planck Transatlantic Programme. Do rywalizacji dołączyła także Kanada, gdzie liczba aplikacji składanych przez naukowców z USA wzrosła o 41 proc. Rząd Marka Carneya przeznaczył 1,7 mld dolarów kanadyjskich na program przyciągania zagranicznych talentów.

Na tym tle polska oferta pozostaje skromna. Dopiero pod koniec 2025 roku Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej uruchomiła program TOP200 im. Rudolfa Weigla, skierowany do naukowców pracujących w najlepszych uczelniach świata. Budżet pierwszej edycji wynosi 17 mln zł, co pozwoli sfinansować przyjazd zaledwie pięciu–siedmiu badaczy. Polska przeznacza na naukę i szkolnictwo wyższe około 1,08 proc. PKB, czyli mniej więcej połowę średniej unijnej.

Nowa mapa światowej nauki

Przez dziesięciolecia to Stany Zjednoczone były głównym kierunkiem migracji najlepszych naukowców z całego świata. Historia Omara Yaghiego pokazuje, że ten układ zaczyna się zmieniać. Chiny inwestują miliardy w laboratoria i aktywnie przyciągają zagranicznych badaczy. Europa odpowiada największym od lat programem rekrutacji talentów, a kolejne państwa przygotowują własne zachęty finansowe i organizacyjne.

Nie wiadomo jeszcze, czy obecna fala wyjazdów okaże się trwała. Już dziś widać jednak, że rywalizacja o najlepszych badaczy stała się elementem globalnej konkurencji technologicznej. Coraz częściej o tym, gdzie powstaną nowe leki, materiały czy technologie wykorzystujące sztuczną inteligencję, decydują nie tylko osiągnięcia naukowe, lecz także polityka państw i skala inwestycji w badania.

Źródło:
Jenna Ahart, Mohana Basu, „Nobel-winning chemist leaves US to direct AI materials lab in China”, Nature, 8 lipca 2026., https://www.nature.com/articles/d41586-026-02143-x

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści